Strona główna / Parking pod sklepem

Wezwanie z parkingu pod Lidlem, Biedronką albo Netto?

Parkingi przy sklepach często obsługują prywatne firmy. Zwykle są bezpłatne dla klientów przez określony czas. Jeśli postój był związany z zakupami i masz paragon, masz mocny argument w reklamacji.

Test szans jest bezpłatny. Za 29 zł dostajesz komplet pism na całą sprawę, dopiero gdy znasz wynik i uznasz, że warto.

Jak działają parkingi przy sklepach

Na wielu parkingach przy marketach trzeba pobrać bezpłatny bilet z parkomatu i położyć go za szybą. Darmowy czas postoju określa regulamin na tablicy przy wjeździe.

Gdy bilet nie jest widoczny albo czas zostanie przekroczony, operator nalicza opłatę dodatkową, zwykle 90 lub 150 zł.

Paragon to Twój najważniejszy dowód

Paragon z datą i godziną pokazuje, że parking był używany zgodnie z przeznaczeniem: podczas zakupów w sklepie.

Zgubiony paragon? Sprawdź aplikację sklepu, na przykład Lidl Plus, bo wiele z nich przechowuje e-paragony. Pomóc może też historia płatności kartą z godziną transakcji.

Najczęstsze sytuacje

  • Bilet był, ale nie za szybą

    Zsunął się z deski rozdzielczej albo został w torebce. Masz bilet i paragon.

  • Nie było widać, że trzeba pobrać bilet

    Brak czytelnej tablicy przy wjeździe. Zrób zdjęcia oznakowania.

  • Zakupy trwały dłużej

    Darmowy czas przekroczony o kilka minut, na przykład przez kolejkę. Warto spróbować z paragonem.

  • Parkomat nie wydawał biletów

    Urządzenie nie działało. Pomoże zdjęcie lub nagranie.

Co na to UOKiK

UOKiK opisywał przypadki, w których kierowcy mieli bilet i paragon, a mimo to ich reklamacje odrzucano, także wtedy, gdy bilet zsunął się z deski rozdzielczej. Urząd podkreślał, że parking musi być dobrze oznakowany, a kierowca musi wiedzieć, czego się od niego wymaga.

Zobacz, co jeszcze ustalił UOKiK.